Publicité

Żołnierz, wracając z wojska, wyrzucił z domu żonę, która go zdradzała, wraz z dzieckiem, które miał z innym mężczyzną

Publicité

Łzy spływały na papier.

„Nie potępiam cię, Ionuț. Proszę cię tylko, żebyś nie potępiał swojego dziecka”.

List kończył się po prostu: „Kochałam cię bezgranicznie”.

W pustym domu zapadła cisza. Cisza, która była ogłuszająca.

Ionuț przypomniał sobie, jak Ana czekała na niego przy bramie za każdym razem, gdy wracał na przepustkę. Jak stawiała mu ciepłe jedzenie, nie mówiąc mu, że zjadła tylko chleb i herbatę. Jak zbierał pieniądze, lej po leju.

I poprowadził ją przez wieś jak złodziej.

Wybiegła z domu.

Ludzie stali w bramie. Niektórzy odwracali głowy. Inni uśmiechali się spod wąsów.

Po raz pierwszy przestało ją to obchodzić.

Publicité