— No i co? Tak, mam… relację. Ale to nie powód, żeby oddawać ci mieszkanie!
— Mieszkanie i tak będzie moje według prawa — jest przepisane na mnie, to prezent od moich rodziców na nasz ślub.
Jesteś tu tylko zameldowany. A z podziałem reszty majątku jest ciekawiej — Marina otworzyła nową teczkę z dokumentami. — Widzisz, Igor, policzyłam twoje rzeczywiste dochody.
— Co znaczy „rzeczywiste”…?
— Twoja pensja to sto osiemdziesiąt tysięcy. A ty wydajesz średnio trzysta dwadzieścia tysięcy miesięcznie. Różnica to sto czterdzieści tysięcy. W skali roku — milion sześćset osiemdziesiąt tysięcy. Skąd te pieniądze, Igor?
— Premie, bonusy…
— Wszystkie twoje oficjalne premie przechodzą przez księgowość. W zeszłym roku dostałeś trzysta tysięcy premii. Tyle. Zostaje niewyjaśniony dochód w wysokości miliona trzystu osiemdziesięciu tysięcy rubli rocznie.
Igor zbladł:
— Niczego nie udowodnisz.
— A ja nie muszę nic udowadniać. Po prostu przy rozwodzie przedstawię te wyliczenia. I poproszę o podział nie tylko oficjalnych dochodów, ale i rzeczywistych. Sąd zleci ekspertyzę finansową. Myślę, że twoje kierownictwo będzie BARDZO zainteresowane tym, skąd u głównego menedżera ds. zakupów biorą się dodatkowe pieniądze.