— I jeszcze jedno — Marina zatrzymała się w drzwiach. — Twojej kochance też coś policzyłam. Na przykład to, że z podarowanej biżuterii i ubrań na łączną kwotę dwóch milionów trzystu tysięcy rubli połowa została kupiona za MOJE pieniądze. Z naszego wspólnego konta. To się nazywa trwonienie majątku wspólnego małżonków. Można to odzyskać. Z odsetkami.
— Kontaktowałaś się z nią?!
— Jeszcze nie. Ale jeśli będziesz się upierał — skontaktuję się. I opowiem jej o twoich finansowych przekrętach w pracy. Myślę, że będzie jej BARDZO ciekawie dowiedzieć się, z kim się związała. Człowiek, który okrada firmę i fałszuje podpisy własnej matki, to nie jest najlepsza partia.
Igor zerwał się:
— To szantaż!
— To MATEMATYKA — poprawiła Marina. — Proste równanie: ukradłeś — oddasz. Albo stracisz wszystko. Wybór należy do ciebie.

Miesiąc później rozwód został sfinalizowany. Igor wyprowadził się do wynajmowanej kawalerki na obrzeżach Moskwy — Elena zostawiła go, gdy poznała prawdę o jego machlojkach. W pracy rozpoczęła się kontrola finansowa po anonimowym liście (Marina jednak wysłała część wyliczeń, bez podawania kwot). Igora zdegradowano do zwykłego menedżera z pensją sześćdziesięciu tysięcy.