Pukanie do drzwi było krótkie, zdecydowane. Żadnego dzwonienia. Bez wahania.
Mężczyzna zmarszczył brwi.
— Kto jeszcze jest o tej porze?
Pani podniosła wzrok znad telefonu.
— Idź i zobacz.
Pukanie do drzwi było krótkie, zdecydowane. Żadnego dzwonienia. Bez wahania.
Mężczyzna zmarszczył brwi.
— Kto jeszcze jest o tej porze?
Pani podniosła wzrok znad telefonu.
— Idź i zobacz.