Zupa gotowała się na piecu. Na podwórku słychać było śmiech Any. A ich syn spał w kołysce.
Ionuț nie był już żołnierzem chodzącym z bronią na ramieniu.
Był ojcem.
I mężem.
I po raz pierwszy prawdziwym mężczyzną.
Zupa gotowała się na piecu. Na podwórku słychać było śmiech Any. A ich syn spał w kołysce.
Ionuț nie był już żołnierzem chodzącym z bronią na ramieniu.
Był ojcem.
I mężem.
I po raz pierwszy prawdziwym mężczyzną.