– Co się tutaj dzieje? – zapytał, podchodząc bliżej.
Starsza kobieta wyciągnęła w jego stronę kopertę.
– Tutaj są dokumenty. Cała prawda. I… dowód, że wasza córeczka może zostać uratowana.
Słowa spadły jak grom z jasnego nieba. Florin poczuł, jak nogi się uginają. Irina zakryła ręką usta.
– O czym pani mówi? Alina… – wyszeptała.
Kobieta wzięła głęboki oddech.
– Jestem twoją biologiczną matką. Zostawiłam cię, gdy byłaś mała. Byłam biedna, samotna, przestraszona. Uciekłam z kraju i przez lata ciężko pracowałam. Zarobiłam pieniądze, ale straciłam spokój ducha. Kiedy cię odnalazłam… dowiedziałam się również o chorobie mojej wnuczki.
Otworzyła kopertę. W środku były dokumenty medyczne, wyniki badań, listy z prywatnej kliniki w Klużu.
– Wszystko opłaciłam. Operację. Leczenie. Wszystko kosztowało ponad 120 000 lei. Wszystko uregulowane.
Irina wybuchnęła płaczem. Łzy spływały nieprzerwanie. Lata bezsennych nocy, ciche modlitwy, upokorzenia, pożyczki… wszystko runęło w jednej chwili.
Florin przytulił ją. On też płakał. Nie wstydził się.