— Marius, mówiłeś mi, że jest rozwiedziona — powiedziała drżącym głosem.
Nie miał już poczucia bezpieczeństwa, które miał wcześniej. Po prostu mężczyzna przyłapany na kłamstwie.
Wziąłem bransoletkę i zapiąłem ją na nadgarstku. Leżała tam, gdzie jej miejsce.
— Szczęśliwego Nowego Roku — powiedziałem, unosząc kieliszek. Nowego Roku. Żadnych kłamstw.
Nikt nie klaskał. Nikt się nie śmiał.
Ale kilku skinęło głowami z aprobatą.
Wyszedłem z restauracji wyprostowany. Zimne styczniowe powietrze wypełniło moje płuca. W oddali słyszałem ludzi krzyczących „Szczęśliwego Nowego Roku!” po okolicy.
Mój telefon zawibrował. Wiadomość od księgowego: „Zarząd chce pilnego zebrania. Sytuacja jest dla nich poważna”.
Uśmiechnąłem się.