Tata miał rację.
Nie musisz krzyczeć, żeby być silnym. Nie musisz tłuc szklanek, żeby dać się usłyszeć.
Czasami trzeba po prostu być stalowo owiniętym jedwabiem.
I tej nocy, kiedy wszyscy myśleli, że jestem porzuconą i pokonaną kobietą, wyszłam stamtąd nie tylko z bransoletką mojej matki na dłoni, ale także z nienaruszoną godnością i odzyskaniem życia.
I po raz pierwszy od dawna nowy rok naprawdę się rozpoczął.