Publicité

Podczas gdy moja teściowa pomagała kochanki mojego męża przymierzać parę szpilek za 76 000 zł

Publicité

Po godzinie zadzwonił dzwonek do drzwi. Andriej.

Nie miał dostępu do windy, ale portier pozwolił mu wjechać na górę z eskortą. Kiedy wszedł, nie emanował już tą wyższością. Nie był już chłopakiem z dobrej rodziny. Był po prostu uwięzionym człowiekiem.

„To nieporozumienie” – zaczął.

Uniosłem brew.

„Nieporozumienie o 76 000 lei?”

Zamilkł.

„Wiesz, co boli najbardziej?” – powiedziałem spokojnie. „Nie kochanka. Nie pieniądze. Ale to, że myślałeś, że możesz zrobić ze mnie idiotę, mając moją własną kartę”.

Doina pojawiła się w drzwiach kilka minut po nim. Elegancka, ale z gniewem w oczach.

„Przesadzasz” – powiedziała. „Człowiek chodzi krzywo. Takie jest życie”.

Uśmiechnąłem się.

„Może w twoim świecie”.

Poszedłem do biura i otworzyłem teczkę. Dokumenty. Umowy. Oświadczenia.

Publicité