Nie spodziewała się nikogo.
Wytarła ręce w fartuch i powoli go otworzyła.
Przed bramą stał lśniący czarny samochód, taki, jaki widuje się tylko w telewizji. A obok niego… dwóch mężczyzn w mundurach pilotów.
Z czapkami pod pachami.
Z drżącymi uśmiechami.
— Mamo…