Publicité

Mój mąż mnie uderzył, bo powiedziałam mu, że zbyt często wychodzi ze znajomymi

Publicité

Mihai wydawał się mniejszy niż kiedykolwiek. Nie był już panem domu. Był tylko mężczyzną uchwyconym we własnym geście.

— Dokąd idziesz? — zapytał bez pewności, którą miał wcześniej.

Ana zatrzymała się w drzwiach.

— Gdzieś, gdzie nie będę musiała się zakrywać, żeby wyglądać na szczęśliwą.

Zamknęła za sobą drzwi.

Powietrze na zewnątrz było zimne, ale czyste. Wzięła głęboki oddech. Po raz pierwszy od dawna nie czuła się już niewidzialna.

Nie wiedziała dokładnie, co będzie dalej. Może zostanie z siostrą na jakiś czas. Może zacznie od zera. Może będzie ciężko.

Ale jedno było jasne.

To już nie było niczyje tło.

Wreszcie to był jej własny głos.

Publicité