Tiffany krzyknęła. „Nic nie zrobiłam! On…
„Wyrzuciła mnie!” – Wskazała drżącym palcem na Richarda. „Powiedział mi, że wszystko w porządku! Powiedział, że podpisała papiery! Nie wiedziałam, że jest Vance’em!”
Richard spojrzał na nią, zdradzony. „Mówiłaś, że jesteśmy drużyną! Mówiłaś, że chcesz dziecka!”
„Nie chcę iść do więzienia!” Tiffany krzyknęła, cofając się przed Richardem, jakby ten był radioaktywny.
Podczas gdy Richard był rozproszony przez dezercję Tiffany, dowódca ochrony ruszył do przodu. Był szybki. Wkroczył, chwycił Richarda za nadgarstek i zastosował chwyt punktowy, który zmusił go do otwarcia dłoni.
Jednym płynnym ruchem funkcjonariusz uwolnił go od dziecka.
Richard zawył z bólu i szoku, ale był już przyparty do ściany przez dwóch innych strażników.
Oficer podał Leo Arthurowi.
Artur spojrzał na płaczące niemowlę. Jego twarz natychmiast złagodniała. Delikatnie kołysał dziecko, uspokajając je.
„Wszystko w porządku, maleńka” – wyszeptał Arthur. „Dziadek jest tutaj. Zły człowiek odszedł”.
Arthur podszedł do mojego łóżka i delikatnie umieścił Leo z powrotem w moich ramionach.
Ciepło powróciło. Przytuliłam syna, czując zapach jego noworodka i bicie jego serca przy moim. Przerażenie zaczęło ustępować, zastąpione przez gwałtowny, opiekuńczy spokój.
Spojrzałam na Richarda. Leżał przyciśnięty do ściany, jego drogi garnitur był pognieciony, a twarz czerwona z wysiłku i upokorzenia.
„Nazwałeś mnie inkubatorem” – wyszeptałam, a mój głos stał się silniejszy. „Ale inkubatory to własność, Richard. A ty już nie jesteś jej właścicielem. Nie posiadasz niczego”.
Richard walczył ze strażnikami. „Oszukałeś mnie! To oszustwo! Nie możesz po prostu zabrać mi syna!”
„Nie zabrałem go” – powiedziałam. „Porzuciłeś go, kiedy zdałeś sobie sprawę, że nie jest rekwizytem dla twojego ego”.
Arthur odwrócił się do strażników. „Zabierzcie go z mojego pola widzenia”.
Gdy strażnicy ciągnęli Richarda w stronę drzwi, ten zaczął krzyczeć.
„Nie możecie tego zrobić! Jestem wiceprezesem ds. sprzedaży w Sterling Corp! Mam reputację! Zrujnuję was!”
Artur zamilkł. Wyciągnął telefon. Wybrał numer i włączył głośnik.
„Tu Vance” – powiedział do słuchawki.
„Tak, panie Vance?” Natychmiast odezwał się głos. Należał do prezesa Sterling Corp – firmy, w której Arthur nabył pakiet kontrolny trzy miesiące temu, bez wiedzy Richarda.
„Zwolnić Richarda Sterlinga” – powiedział Arthur, wpatrując się w przerażoną twarz Richarda. „Ze skutkiem natychmiastowym. Powód? Rażące przewinienie. Niemoralność. I… niekompetencja”.
„Załatwione, proszę pana. Jego dostęp został już cofnięty”.
Artur rozłączył się. Spojrzał na Richarda.
„Byłeś wiceprezesem” – powiedział Arthur. „Teraz jesteś po prostu bezrobotny”.
Rozdział 5: Sterylne Oczyszczenie
Drzwi zamknęły się za krzyczącym Richardem. W pokoju znów zapadła cisza, ale tym razem nie była samotna. Była zwycięska.
Obserwowałam przez okno, jak strażnicy zrzucili Richarda na chodnik cztery piętra niżej. Wylądował na czworakach w zniszczonym garniturze.
Tiffany już zniknęła. Widziałam, jak łapie taksówkę ulicą, nawet nie oglądając się na mężczyznę, z którym spiskowała. Wiedziała, że tonie statek.
Odwróciłam się z powrotem do pokoju. Arthur siedział teraz na „krześle ojca”, patrząc na mnie z mieszaniną dumy i smutku.
„Przepraszam, że skłamałem co do tego, kim jestem” – powiedziałam. „Po prostu… chciałem wiedzieć, że to prawda”.
Arthur westchnął. „Chciałaś normalnego życia, Eleno. Rozumiem. Nazwisko Vance to ciężkie brzemię. Ale potwory takie jak on… żerują na „normalnych” ludziach, bo myślą, że nie ma żadnych konsekwencji. Uważają, że milczenie to słabość”.
Wyciągnął rękę i dotknął palcem maleńkiej dłoni Leo. Leo chwycił ją mocno.
„Teraz wie, że są konsekwencje” – powiedział Arthur.
Skinęłam głową. Poczułam, jak coś się we mnie zmienia. Strach zniknął. Wahanie zniknęło.
„Nie jestem już „normalna”, tato” – powiedziałam. „Jestem matką. I jestem Vance. Skończyłam z byciem cicho”.
Drzwi ponownie się otworzyły. Tym razem to nie był intruz. To był mężczyzna w eleganckim garniturze z teczką. Pan Henderson, prawnik rodzinny.
„Pani Sterling… a może powinienem powiedzieć pani Vance?” – zapytał Henderson, kładąc stos akt na stoliku. „Przygotowaliśmy dokumenty”.