Pan młody odchrząknął.
— Dlaczego mi nie powiedziałeś? — zapytał cicho, patrząc na teścia.
— Ponieważ nie chciałem, żebyś wybrał ją dla pieniędzy, odpowiedział po prostu ojciec. Chciałem wiedzieć, że bierzesz ją taką, jaka jest.
Matka pana młodego nagle wstała.
— My… nie wiedzieliśmy, powiedziała, wymuszając uśmiech. Gdybyśmy wiedzieli…
— Właśnie o to chodzi, przerwał jej ojciec. Osądzałeś, nie wiedząc.
Zapadła cisza.
Gospodarz nie wiedział, co powiedzieć. Muzyka ucichła. Cała uwaga skupiła się na stole panny młodej.
Panna młoda wstała. Z drżącymi rękami, ale wyprostowanymi plecami.
— Tata nie dał mi tylko domu i pieniędzy, powiedziała. Dał mi poczucie bezpieczeństwa. I nauczył mnie, żebym nigdy nie wstydziła się swojego pochodzenia.
Zwróciła się do pana młodego.
— Teraz wiesz, kim jestem. Takim, jakim jestem.