Przesunął kopertę w moją stronę.
„Otwórz ją.”
Z drżącymi rękami rozdarłam papier. W środku była karta i czek. Prawdziwy czek. Kwota sprawiła, że zawróciło mi w głowie – 25 000 złotych.
„Co… co to jest?” wyszeptałam.
„Jej mąż zmarł sześć miesięcy temu, w wypadku przy pracy. Firma, w której pracował, była pozwem objęta sądowym postępowaniem. Proces zakończył się w zeszłym tygodniu. Ona odziedziczyła znaczną sumę pieniędzy.”
Podniosłam wzrok na niego, nie rozumiejąc.