Nigdy nie wiedziałam, że jedna mała decyzja może zmienić całe życie.
Szłam powoli do biura, jakby każde stąpnięcie mogło odwlec to, co miało się wydarzyć. Światło w pomieszczeniu było zbyt jasne, a pan Ionescu siedział prosto przy biurku, ręce splecione, spojrzenie poważne. Na stole przede mną leżała gruba, biała koperta.
„Usiądź” – powiedział spokojnie.