— Dzięki za podwózkę.
Szybko zeszłam na dół z plecakiem na ramieniu. Czułam na sobie jego wzrok. Odwróciłam się na sekundę. Okno wciąż było uchylone.
— Elena.
Zatrzymałam się.
— Tak?
— Zapomniałaś o czymś?
Serce mi podskoczyło.
Podeszłam. Trzymał w dłoni moją legitymację studencką.
— Wypadła, kiedy zasnęłaś.
Podał mi ją. Nasze palce zetknęły się na ułamek sekundy.
— Dziękuję.
— Masz piękne imię.