— Panie Toma — powiedziała wyraźnie, bez ogródek. — Porozmawiamy o tym we właściwym czasie. Oficjalnie.
Po sali przeszedł szmer.
Bianca cofnęła się o krok, czując, jak uwaga odwraca się od niej, jakby nagle zgasło światło. Jej lśniąca sukienka już na nikim nie robiła wrażenia.
Elena skierowała się w stronę sceny. Organizatorzy, zdezorientowani, podali jej mikrofon. Wzięła go spokojnie.
— Dobry wieczór — zaczęła. Dla tych, którzy mnie nie znają, nazywam się Elena Popescu i jestem prezesem Aurora Group.
Fala uderzeniowa przeszła przez salę.