Kwiaty czarnego bzu zbieraj w suchy dzień, najlepiej z dala od dróg. Wybieraj tylko w pełni rozwinięte, świeże i pachnące baldachy. Nie płucz ich pod wodą, żeby nie wypłukać pyłku, który daje aromat. Wystarczy delikatnie je strząsnąć z ewentualnych owadów.
Do dużego garnka wlej wodę i zagotuj ją. Cytryny dokładnie umyj i pokrój w plasterki. Kwiaty oddziel od najgrubszych gałązek, ponieważ mogą dawać gorzkawy posmak. Przełóż baldachy i plasterki cytryny do dużej miski albo garnka, a następnie zalej gorącą wodą. Przykryj i odstaw na 12–24 godziny w chłodne miejsce.
Następnego dnia przecedź płyn przez sitko wyłożone gazą albo przez bardzo drobne sito. Kwiaty i cytryny dobrze odciśnij. Przelany płyn wlej z powrotem do garnka. Dodaj cukier oraz kwasek cytrynowy i podgrzewaj na małym ogniu, mieszając, aż cukier całkowicie się rozpuści.
Gdy syrop zacznie lekko wrzeć, gotuj go jeszcze około 10–15 minut na niewielkim ogniu. Nie trzeba gotować go długo, wystarczy, żeby lekko zgęstniał i nabrał trwałości.
Gorący syrop przelej do wyparzonych słoiczków lub butelek. Dokładnie zakręć i odstaw do góry dnem na kilka minut. Jeśli chcesz przechowywać go bardzo długo, możesz dodatkowo pasteryzować przez około 10 minut.
Ciesz się smakiem razem ze mną!
Smacznego!