Publicité

Podczas wielkanocnego obiadu moja matka zrobiła ze mnie głupka przed pięćdziesięcioma krewnymi

Publicité

Niedziela nadeszła szybciej niż się spodziewałam.

Przez cały tydzień dostawałam wiadomości. Niektóre ironiczne. Inne z ciekawością. Ciocia Geta pytała, czy ma zostawić biżuterię w domu. Wujek Wasil zażartował, że przyjeżdża starym samochodem, „żeby nie zwracać na siebie uwagi”.

Odpowiadałam wszystkim uprzejmie. Podając adres.

To nie był Ferentari.

Publicité