Publicité

Obudziłem się w środku nocy, żeby pójść do łazienki i przypadkowo

Publicité

Następnego ranka Anton zaproponował, że podwiezie mnie do apteki. Wsiadłam do samochodu, ale czułam, że cały czas patrzy na mnie w lusterku, jakby czekał, aż coś powiem.

„Mamo Amalio” – powiedział w pewnym momencie – „Livia powiedziała mi, że masz jakieś ważne dokumenty. Może lepiej będzie, jeśli zostawisz je w banku, dla bezpieczeństwa”.

Było mi zimno. Uśmiechałam się, ale serce waliło mi jak młotem.

„Nie, kochanie, to tylko nic nie warte papiery. Nie ma potrzeby” – powiedziałam, starając się brzmieć spokojnie.

Od tego momentu wiedziałam, że coś jest nie tak.

Następnego wieczoru znowu usłyszałam dzwonek telefonu Livii. Powoli otworzyłam drzwi.

„Tak, mama jest tutaj. Tak, ma je przy sobie. Nie, jeszcze jej nic nie powiedziałam. Musimy znaleźć sposób…”

Czułam, że nogi się pode mną uginają. Powoli zamknęłam drzwi i usiadłam na łóżku.

Cały świat, w który wierzyłam, walił mi się na głowę.

Publicité