Połączenie zostało przerwane z głośnym kliknięciem.
Punkt krytyczny nadszedł trzy bolesne tygodnie później, przekazany przez gorączkowy telefon od Natalie, najbliższej przyjaciółki Emmy z czasów studiów. Ledwo rozpoznałam jej głos, zniekształcony czystą paniką.
„Pani Hartwell, sytuacja się zaostrzyła” – szepnęła Natalie do słuchawki. „Emma kazała mi obiecać, że do pani zadzwonię”.
Już sięgałam po kluczyki do samochodu. „Proszę mi przedstawić sytuację taktyczną”.
„Byłyśmy na nadzorowanym lunchu w bistro. Daniel pojawił się bez zapowiedzi. Oskarżył ją o niestosowne spojrzenie na barmana. Złapał ją za biceps, Eleanor. Ścisnął ją tak mocno, że zostawił głęboki, fioletowy siniak. Kiedy próbowała wstać i wyjść, fizycznie zablokował wyjście. Kierownictwo wezwało policję, ale Daniel… całkowicie oczarował funkcjonariuszy. Opowiedział historię o nieporozumieniu w sprawie leków. Pozwolili mu ją zabrać”.
„Gdzie ona obecnie przebywa?”
„Odwiózł ją z powrotem do posiadłości. Ale udało jej się ukraść mu telefon, kiedy był pod prysznicem. Wysłała mi zakodowanego SMS-a. Kazała ci przekazać: Jestem gotowa na kluczyki”.
W ciągu ośmiu minut wjeżdżałam na autostradę Massachusetts Turnpike, silnik Hondy ryczał, gdy przekraczałam osiemdziesiątkę. Zaciski na kierownicy zbielały mi jak z ołowiu. Wybrałam numer Patricii Okonquo na głośniku. Odebrała po drugim sygnale.
„Zasób jest gotowy do ewakuacji” – warknęłam, przekrzykując ryk autostrady. „Przedstaw mi procedurę prawną”.
Głos Patricii był jak ostrze lodu przecinające moją panikę. „Zachowaj spokój, Eleanor. Czy ona ma fizycznie swoje ważne dokumenty? Paszport? Ubezpieczenie społeczne?”
„Bardzo wątpliwe. On ma wszystko zabezpieczone”.
„Strata do przyjęcia” – stwierdziła Patricia. „Oto wytyczne operacyjne. Wydostań ją bez problemu. Żadnych objazdów, żadnego pakowania toreb, żadnego zatrzymywania się w hotelu. Zawieziesz ją prosto przez granice stanowe do kryjówki w Washington Heights. Gdy fizycznie znajdzie się w jurysdykcji Nowego Jorku, złożę wniosek o rozwód bez orzekania o winie i nakaz ochrony na maksymalną odległość punktualnie o 8:00 rano.
Zajechałem na słabo oświetloną stację benzynową dwadzieścia mil za Greenwich i wybrałem numer Emmy – tani telefon na kartę, który Natalie udało się wsunąć do torebki kilka tygodni temu. Odebrała natychmiast.
„Jestem dwadzieścia minut drogi” – powiedziałem, a mój głos był pozbawiony emocji, żeby utrzymać ją na ziemi. „Zostaw wszystko. Weź tylko to, co masz na sobie. Spotkajmy się w martwym punkcie na rogu Maple i Third Street dokładnie o 20:00”.