Drugi do mojego właściciela mieszkania, żeby poinformować go, że nie będę już współpodpisywać umowy najmu dla nieruchomości moich rodziców — czegoś, na czym polegali, żeby utrzymać swój drugi dom.
A trzeci do mojej babci, jedynej osoby, która kiedykolwiek mnie kochała, żeby opowiedzieć jej wszystko.
Słuchała w milczeniu, wściekła, i obiecała, że „odpowiednio zajmie się swoim testamentem”.