Moja siostra pstryknęła zdjęcie, gdy mama wrzeszczała na mnie w restau
— Wystarczająco poważne, że uzyskaliśmy nakaz zbadania ich kont firmowych.
Chciałam się upewnić, że jest pani gotowa na to, co będzie dalej.
Nie byłam.
Ale jednocześnie byłam.
— Jestem gotowa — powiedziałam.
Westchnęła, jakby z ulgą.
— W takim razie dziś wszystko potoczy się szybko.
Po rozmowie pojechałam do domu babci, Eleanor Rossi, która mieszkała na cichej ślepej uliczce dwadzieścia minut stąd.
Otworzyła drzwi i kiedy zobaczyła mój policzek, jej twarz się załamała.
— Och, kochanie… —