Laura stała nieruchomo przez kilka sekund, wpatrując się w dziecko, które z trudem łapało oddech. Słyszała jego nierówny oddech głośniejszy niż jakakolwiek myśl w jej głowie.
Wyjęła telefon z torebki, nie pytając o pozwolenie.
— Gdzie jest najbliższy oddział ratunkowy? — zapytała krótko.