Serce zaczęło mu bić tak mocno, że w uszach zdawało mu się dzwonić.
Umyć garnki?
Jego żona. Kobieta, dla której pracował dniem i nocą, tysiące kilometrów stąd.
Powoli szedł w kierunku tylnej części domu. Z każdym krokiem muzyka i śmiech w salonie cichły, ale w jego duszy narastał ryk.
Otworzył drzwi do kuchni.