Miał jasno określoną kwotę w głowie.
Wystarczyło, żeby kupić opuszczoną ziemię na skraju wioski. Dziesięć hektarów, od lat niszczejących. Dawne gospodarstwo rolne, z zawalonymi stajniami i połamanymi płotami.
Urzędnik spojrzał na niego ze zdziwieniem, gdy poprosił o przeniesienie.
— Jesteś pewien? Mówimy o ponad dwóch milionach lei.
— Jestem pewien.
W tym samym tygodniu zwołał spotkanie ze swoimi współpracownikami.
Powiedział im wprost.
— Wycofuję się z dużego projektu rolnego. Sprzedaję swój udział.
W sali zapadła cisza.
— Po co? Dla wdowy z Vaslui? — wybuchnął jeden z nich.
Radu się nie zdenerwował.
— Nie bez powodu.
Roześmiali się.