Publicité

Ks. Jan Jenkins: czy dialog katolicko-żydowski ma sens? z wykładu ks. Jana Jenkinsa z roku 2010

Publicité



Przynależność rasowa czy pochodzenie nie może być nigdy powodem do nienawiści, gdyż poprzez miłość, poprzez łaskę musimy być zjednoczeni z Chrystusem, który jest Panem wszystkich. Jesteśmy katolikami, co oznacza że łaska ta jest dla wszystkich narodów, wszystkich ludów, nie możemy więc żywić uprzedzenia w stosunku do żadnej konkretnej rasy – musimy raczej starać się o ich nawrócenie. Dla nas wszelkie różnice narodowości i ras połączone są w tej jedności, którą posiadamy poprzez łaskę. Z pewnością każdy naród i każdy lud posiada swe własne właściwości i specjalne cechy, niemniej jednak Kościół nie jest zarezerwowany dla jednego z nich, ale jest katolicki, powszechny, nie jest i nie może być rasistowski.

Jednakże, nawet jeśli Kościół potępił antysemityzm, zawsze występował on przeciwko machinacjom Synagogi mającym na celu zniszczenie narodów chrześcijańskich. W tym sensie Kościół był zawsze zadeklarowanym wrogiem judaizmu we wszelkich jego formach. (…) Dziś jednak pod pojęciem antysemityzm kryje się często to drugie rozumienie. Innymi słowy, kiedy słyszymy o antysemityzmie, chodzi o opozycję wobec polityki i aspiracji żydowskich. W tym sensie wszystkie działania na rzecz Kościoła katolickiego czy głoszenia naszego Pana Jezusa Chrystusa są z konieczności antysemickie. Usłyszycie więc na przykład, że film „Pasja” Mela Gibsona jest antysemicki, podczas gdy w rzeczywistości w całym tym filmie nie ma nic przeciwko rasie żydowskiej – przeciwnie, jest on bardzo przychylny wobec postaci Zbawiciela. I w tym sensie jest on nie do przyjęcia i „antysemicki” w oczach Synagogi. Chodzi tu w istocie nie o nienawiść czy uprzedzenie w stosunku do rasy, ale przeciwnie, o potwierdzenie prawa teologicznego, o którym już mówiliśmy: wszelkie działania przychylne Chrystusowi automatycznie osłabiają Synagogę, i na odwrót.

Nie mogę zbytnio przedłużać tej konferencji, dobrze jednak byłoby powiedzieć kilka słów o współczesnym rozumieniu ekumenizmu w stosunku do Żydów, która najlepszy wyraz znajduje w modlitwie wielkopiątkowej używanej w Nowym Rycie, czyli w księgach liturgicznych używanych po reformie II Soboru Watykańskiego. Stanowi ona jaskrawy kontrast z wcześniejszą. Czytamy w niej; „Módlmy się za Żydów, do których przodków Pan Bóg przemawiał, aby pomógł im wzrastać w miłości ku Niemu i w wierności Jego przymierzu. Wszechmogący, wieczny Boże, Ty dałeś swoje obietnice Abrahamowi i jego potomkom; wysłuchaj łaskawie prośby swojego Kościoła, aby lud, który niegdyś był narodem wybranym, mógł osiągnąć pełnię odkupienia. Przez Chrystusa, Pana naszego”.

Najpierw modlitwa prosi, by Bóg „pomógł im wzrastać w miłości ku Niemu”, co jest całkowicie sprzeczne ze słowami świętego Pawła, że Żydzi „Bogu się nie podobają i sprzeciwiają się wszystkim ludziom” (1Tes 2,14-16). Ponadto według nowej modlitwy, pozostają oni nadal wierni Jego przymierzu. Jest to również całkowicie sprzeczne z nauczaniem świętego Pawła, który mówi, że stali się oni niewierni i że zasłona spoczywająca na ich sercach uniemożliwia im otrzymanie wiary. Co gorsza, modlitwa sugeruje – prosząc o to, by Żydzi wzrastali w wierności przymierzu – że stare przymierze zachowuje wciąż swą ważność. Wypływa z tego nieodparty wniosek, że Mesjasz jeszcze nie przyszedł. Pośrednio oznacza to również, że Żydzi nie mają obowiązku przyjęcia Jezusa Chrystusa. Słowa „osiągnąć pełnię odkupienia” są dość dwuznaczne – czy oznacza to życie wieczne, czy oznacza niebo? Czy też może chodzi o dominację doczesną, o odkupienie ciała?

Publicité