Piąta konkluzja: Ponieważ zgodnie z tym, co powiedzieliśmy, narody mogą odnaleźć swą wolność poprzez przylgnięcie do Mesjasza, albo też popaść w niewolę odrzucając Go, jedyną ucieczką dla każdej duszy jest życie chrześcijańskie. Jest to ta sama walką pomiędzy ciałem a duchem, o której święty Paweł mówi, że musi wpierw zakończyć się zwycięstwem w każdej duszy, nim narody otrzymają błogosławieństwo Boże. Tak więc przedstawiwszy tych kilka bardzo krótkich konkluzji, z których każda mogłaby być tematem osobnej konferencji, postarajmy się odpowiedzieć pokrótce na pytanie stanowiące drugą część tytułu niniejszej prelekcji: czy dialog katolicko-żydowski ma sens?
Mając przed oczyma tych pięć konkluzji, tworzących niejako osnowę, na której utkana jest historia, rozumiemy natychmiast jedyny sens jaki może mieć ekumenizm w stosunku do Żydów. Mówiąc wprost, jest tylko jedna droga – nawrócenie. Żydzi muszą zaakceptować Mesjasza, gdyż jest to samym celem ich istnienia. Wchodząc do Kościoła odnajdują nie tylko łaskę Bożą, ale też coś najściślej odpowiadającego ich najskrytszym potrzebom i ich wielkiej godności. Krew Zbawiciela, która ciążyła na nich dotąd jako przekleństwo, obmywa ich wówczas obdarzając życiem. Najlepszym świadectwem ekumenizmu Kościoła w stosunku do Żydów jest modlitwa odmawiana w Wielki Piątek, czyli w dzień wspominania śmierci Obiecanego. Podobnie jak Zbawiciel na Krzyżu, Kościół modli się za nich w szczególny sposób: „Módlmy się także za wiarołomnych Żydów, aby Bóg i Pan nasz zdarł zasłonę z ich serc, iżby i oni poznali Jezusa Chrystusa Pana naszego. Wszechmogący wiekuisty Boże, który od miłosierdzia twego nawet Żydów wiarołomnych nie odrzucasz: wysłuchaj modły nasze za ten lud zaślepiony, aby wreszcie, poznawszy światło prawdy, z ciemności swoich został wybawiony. Przez tegoż Pana naszego Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, przez wszystkie wieki wieków. Amen”.
Święty Paweł w swym Liście do Koryntian pisze o zasłonie, która opadła na serce tego narodu. Ta zasłona jest ciemnościami pychy, która zaślepia, nie pozwalając im zrozumieć Pisma: „Albowiem aż do dnia dzisiejszego ta sama zasłona przy czytaniu Starego Testamentu pozostaje nieodkryta (ponieważ w Chrystusie niszczeje), ale aż do dnia dzisiejszego, gdy czytają Mojżesza, zasłona leży na ich sercu” (2 Kor 3, 14-15). (…)