Publicité

Kiedy odłożyłam telefon, przez chwilę stałam w zupełnej ciszy.

Publicité

— O to chodzi. To jest wolność. Zapamiętaj to uczucie.

I zapamiętałam.

Po zajęciach Hanna zaprosiła mnie do małej kawiarni niedaleko studia. Było tam ciepłe światło, miękka muzyka i zapach świeżo mielonej kawy. Usiadłyśmy przy stoliku przy oknie, a ja poczułam, że po raz pierwszy od dawna oddycham bez bólu w piersi.

— Lena, ty zawsze byłaś silna — powiedziała Hanna, mieszając cappuccino. — Po prostu o tym zapomniałaś.

— Może masz rację… — uśmiechnęłam się słabo. — Myślę, że zgubiłam siebie gdzieś między kolacją na czas a wiecznie czystą podłogą.

— To czas się odnaleźć.

W drodze do domu dostałam wiadomość od Lukasa:

Publicité