W więzieniu wyznał mi coś, co zmieniło wszystko: to nie ja byłam jedynym celem. Jego siostra prowadziła własną grę. Telefony, nagrania, obcy ludzie. Odkryłam sieć, której istnienia nigdy bym się nie domyśliła.
Zamiast uciec, weszłam w nią.
Nauczyłam się zasad. Przestałam być pionkiem. Stałam się zmienną, której nikt nie potrafił przewidzieć. Gdy jego siostra zniknęła, nikt nie zadawał pytań.
Myślałam, że wygrałam.
Aż pewnego dnia znalazłam kopertę bez nadawcy. W środku było zdjęcie — spałam na kanapie. Ktoś stał obok. Kartka zawierała tylko trzy słowa: To dopiero początek.
Dziś nie mam nazwiska ani przeszłości.
I wiem jedno: w tej historii nikt nie jest ostatnim graczem.