Usłyszałem, jak planują życie, w którym moje odejście jest dla nich wygodne.
I to wspomnienie nie zniknie.
Dlatego siedzę tu na wzgórzu, z widokiem na rzekę, i spisuję to — nie z goryczy, ale z myślą, że czasem jedynym sposobem, by ocalić siebie, jest odejść od tego, co cię rani.
A teraz myślę o tobie.
Tak — o tobie, który to czytasz.
Gdybyś obudził się ze śpiączki i usłyszał, jak twoje dzieci planują życie, w którym twoja śmierć jest wygodnym etapem… co byś zrobił?
Został i skonfrontował ich?
Wybaczył i próbował odbudować to, co pękło?
A może zrobiłbyś to, co my —
spakował rzeczy, uciekł,
i odzyskał swoje życie?
Jeśli ta historia poruszyła w tobie choć jedną strunę… powiedz mi:
Na moim miejscu — jaką decyzję podjąłbyś ty?
Visited 1 215 times, 1 visit(s) today