— Zasługujesz na życie bez strachu — powiedziała.
Moja siostra pstryknęła zdjęcie, gdy mama wrzeszczała na mnie w restau
— I to był pierwszy krok.
Tego popołudnia spotkałam się z detektyw Mills w kawiarni, by podpisać końcowe dokumenty sprawy.
Przyjrzała mi się uważnie.
— Wie pani — powiedziała — większość ludzi nie stawia się całej swojej rodzinie w ten sposób.
— Nie chciałam — przyznałam.