„Mamo, przepraszam. Miałaś rację. Pomyliłam miłość z obowiązkiem, a wdzięczność z powinnością. Jeśli mi kiedyś wybaczysz, wiesz, gdzie mnie znaleźć”.
Nie wiem, czy kiedykolwiek mu wybaczę. Ale wiem, że już go nie nienawidzę. I może to jest początek.
Wieczorem, gdy słońce zachodzi nad morzem, siedzę na tarasie z filiżanką herbaty i słucham szumu fal. Czasami wydaje mi się, że słyszę głos Haralambiego: „Widzisz? Nauczyłaś się mówić nie”.